602 414 074
#Okiem architekta 11 maj 2020
Ekologia w architekturze - moda czy obowiązek?

Budownictwo ekologiczne to przede wszystkim rozsądne wybory: odpo­wiednia lokalizacja dla wybudo­wania domu, materiały nieuciążliwe dla środowiska i technologiczne rozwiązania minimalizujące produkcję gospodarczych zanieczyszczeń i umożliwiające efektyw­ne zarządzanie domowymi źródłami ener­gii.

Natalia Kozioł – architektka z 13-let­nim doświadczeniem określa je według kilku zasad dotyczących wielkości budyn­ku, zajmowanej powierzchni i stosowa­nych eko-praktyk. A najważniejsza z nich? Ekologiczny budynek to taki, który nie wy­maga budowy – uśmiecha się Natalia.

 

Koncepcja też musi być zielona

Równowaga w zróżnicowanym budownic­twie polega na stosowaniu proekologicz­nych technik na każdym etapie realizowa­nia projektu. Tworzywa tj. drewno, kamień, tektura, glina, papierowe panele, trawa morska czy słoma mogą być wykorzysty­wane w procesie budowy nieruchomości i co najważniejsze – są biodegradowal­ne. Również szkło piankowe, powstające w wyniku przetworzenia, jest używane jako izolator termiczny oraz akustyczny do ocieplenia ścian, stropów i stropodachów. Agencja Ochrony Środowiska podkreśla, że do tworzenia konstrukcji warto wyko­rzystywać również przemysłowe odpady będące produktami recyklingu, a do takich zaliczamy piasek odlewniczy i gruz. Mimo iż te materiały nie wydają się trudne do zdo­bycia, niektórzy architekci zwracają uwagę, że nie zawsze posiadają one atesty i za­świadczenia o bezpieczeństwie. Jednakże najczęściej zadawanym przez klientów py­taniem jest to, dotyczące kosztów.


Czy zielone budownictwo jest drogie?

Specjaliści z branży nieruchomości przy­znają, że początkowa cena takiego lokum może wydać się wyższa, jednak wiele za­leży od aktualnej sytuacji rynkowej.

Cristi­na Gamboa, dyrektor organizacji World Green Building Council w raporcie „Advan­cing Net Zero” pochodzącym z 2019 r. podkreśla, że aktualnie światowe budow­nictwo odpowiada za 39 proc. ogólnej emisji dwutlenku węgla, przy czym 28 proc. pochodzi z eksploatacji nieruchomości.

Dlatego kluczem do sukcesu ekologicz­nych domów i mieszkań mają być odpo­wiednie sposoby zmniejszania kosztów ich użytkowania i rozsądne gospodarowanie zasobami, które pozwalają zaoszczędzić, a jednocześnie nie wpływają negatywnie na środowisko.


Każdy dom może być niskoe­misyjny

Zrównoważone budownictwo w naszym kraju jest częściowo wspierane finansowo przez rząd. Dopłaty są przyznawane na wymianę pieców węglowych w programie „Czyste Powietrze” oraz na założenie in­stalacji fotowoltaicznej w ramach „Mojego Prądu”, do którego w połowie stycznia roz­poczęto drugi nabór składania wniosków. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przedstawił podsu­mowanie pierwszego etapu programu – jego wyniki wskazują, że zainteresowanie instalacjami fotowoltaicznymi jest spore – dofinansowania udzielono już dla 17,5 tys. zainteresowanych na kwotę 90 mln zł. Na­leży podkreślić, że obecnie proekologiczny charakter mają nieruchomości różnych kate­gorii budowlanych – komercyjne, mieszka­niowe i publiczne, a nawet te, które znaj­dują się dopiero w fazie konstruowania. Za sprawdzenie, czy dana budowla została postawiona zgodnie z ekologicznymi kry­teriami, odpowiada francuska organizacja Cerway – odznaczenie jest przyznawane na podstawie analizy dwóch kategorii: śro­dowiskowego zarządzania projektem oraz oceny efektywności środowiskowej budyn­ku. W Polsce inwestycje posiadające cer­tyfikat HQE znajdują się na warszawskim Żoliborzu, Mokotowie i Bemowie i – co cie­kawe – dotychczas objęły jedynie budynki mieszkalne.


Jakie rozwiązania są eko?

Firmy „Dodge Data & Analytics” i „United Technologies Corporation” przeprowadziły badanie, którego wyniki wskazują, że ren­towność zielonych budynków jest o 7 proc. wyższa od konwencjonalnych. Co wpływa na efektywność ekologicznej architektury?

Powszechnie znane sposoby, ale również sama bryła budynku – postawiona we właściwy sposób, stanowi już ok. 25 proc. oszczędności, a ponad 60 proc. to z kolei zamontowane instalacje grzewcze, wenty­lacje itp. – podkreśla właścicielka pracowni „Arch-Eko Projekt” Jolanta Kotowska.

Jed­nym z eko-sposobów jest wykorzystywanie popularnej i niedrogiej technologii LED w oświetleniu. Pobiera ona zdecydowa­nie mniej prądu od tradycyjnych instala­cji, a jednocześnie wystarcza na dłuższy czas użytkowania (żarówka LED z mocą 10 W to alternatywa dla standardowej z mocą 75W). Równie praktyczne roz­wiązanie stanowi zamontowanie w domu rekuperacji, czyli mechanicznej wentylacji. To system pozwalający na kontrolę powie­trza pobieranego z zewnątrz budynku – ogrzewa je lub chłodzi, a przede wszyst­kim oczyszcza z toksycznych substancji i zapobiega wilgoci. Rekuperator pozwa­la na realne zaoszczędzenie nawet 30 proc. kwoty wydawanej na ogrzewanie, dlatego Joanna Kotowska przekonuje, że 7 na 10 domów budowanych w regionie Podlasia, gdzie działa jej firma, korzysta z mechanicznej wentylacji. Jeśli dodamy do tego 50-procentową oszczędność na pobieraniu wody dostarczanej przez wodociągi, nasz domowy budżet może zyskać sporo dodatkowych pieniędzy. To staje się realne dzięki systemowi umoż­liwiającemu gromadzenie deszczówki wykorzystywanej następnie nie tylko do podlania ogródka i umycia samochodu, ale również do zrobienia prania. Dobry­mi rozwiązaniami dla domów są również panele słoneczne i fotowoltaiczne, a w ko­mercyjnych budynkach sprawdzą się win­dy z montażem pozwalającym na odzy­skanie energii.


Ściana produkująca tlen

Na świecie nie brakuje projektów, które za nadrzędny cel stawiają sobie dbałość o ekosystem. W centrum Londynu, pomię­dzy stacjami Farringdon i Moorgate, ma po­wstać 11-piętrowy hotel „Citycape House” oferujący gościom 382 pokoje umieszczo­ne na powierzchni 40 tys. mkw. Budynek będzie wyróżniał się nie tylko wysokim stan­dardem pomieszczeń, ale przede wszyst­kim posiadaniem największej zielonej ścia­ny w Europie. Na całej długości elewacji zostanie umieszczonych aż 400 tys. roślin, które w ciągu roku mogą pochłonąć do 8 ton dwutlenku węgla, przy jednoczesnym wygenerowaniu 6 ton tlenu. Ich zasadze­nie umożliwią specjalne moduły, a wodę dostarczać będą zbiorniki z deszczówką. Projekt autorstwa pracowni architektonicz­nej Shepparda Robsona spełnia założenia określone w planie GLA opierającym się na poprawie współczynnika ekologizacji obszarów miejskich (UGF). Przewiduje się również, że obecność tak dużej ilości roślin w jednym miejscu zmniejszy lokalną tempe­raturę od 3 do 5 stopni Celsjusza. To ozna­cza duży krok w przód dla polityki proeko­logicznej Londynu. Zwłaszcza, że stężenie szkodliwych substancji w tamtejszym powie­trzu jest bardzo wysokie.

 

Zielona ściana aut. pracowni architektonicznej Shepparda Robsons'a, fot: materiały prasowe

Przeczytaj również: W polskich miastach pojawią się zielone dachy

 

Eko-miasto w sąsiedztwie Mek­syku

„Smart Forest City Cancun” to z kolei naj­nowszy projekt włoskiej pracowni architek­tonicznej Stefano Boeri. Ma on powstać na wybrzeżu Morza Karaibskiego przy jed­nym z meksykańskich kurortów. W mieście utworzonym na obszarze 557 hektarów mogłoby zamieszkać aż 130 tys. osób. Na większości budynków zostaną zamontowa­ne specjalne czujniki, które będą monitoro­wać działanie wykorzystanych udogodnień technologicznych i architektonicznych. Miasto ma wykorzystywać rozwiązania proponowane przez energię odnawialną OZE – panele fotowoltaiczne, pojazdy na­pędzane elektrycznie i specjalne zbiorniki wodne pozwalające na sprawne i ekono­miczne rozprowadzanie wody po całym mieście. Roślinność to znak rozpoznawalny projektu – w planach jest zasadzenie na terenie Smart City nawet 7,5 mln różnych drzew, krzewów i kwiatów rosnących nie tylko w parkach, ale i na dachach oraz ścianach mieszkań, centrów handlowych, obiektów biurowych i szkół. Szacuje się, że taka ilość roślin byłaby w stanie pochło­nąć nawet 116 tys. ton dwutlenku węgla rocznie. „Smart Forest City Cancun” nie jest pierwszą wizją ekologicznej budowli – w ciągu ostatnich lat Stefano Boeri od­powiada już za realizację Wertykalnego Lasu Trudo w Eindhoven oraz wieżowców Bosco Verticale w Mediolanie. Futurystycz­ne kompozycje budowlane nie tylko zna­lazły lokatorów, ale zachwycają turystów i spełniają założenia polityki miasta, które chce ograniczyć wytwarzanie smogu.

Projekt eko-miasta aut. pracowni architektonicznej Stefana Boeriego, fot: materiały prasowe


Polacy chcą mieć ekologiczne domy

Jolanta Kotowska przyznaje, że 80 proc. jej klientów stanowią osoby zainteresowane budownictwem niskoenergetycznym.

Ludzie oczekują tego, by płacić jak najniższe ra­chunki i mają coraz wyższą świadomość ekologiczną dotyczącą zużywania opa­łów – mówi Kotowska.

Podkreśla ona rów­nież, że w regionie Podlasia klienci często pytają o możliwość podpięcia pompy cie­pła czy zainstalowania paneli fotowoltaicz­nych. Problem może natomiast stanowić do­stęp do instytucji i firm, które byłyby w stanie w odpowiedni sposób poinformować inte­resanta o możliwych opcjach wprowadze­nia ekologicznych rozwiązań do swojego domu.

Natomiast Natalia Kozioł zauważa, że klienci chętni na skorzystanie z „zielo­nych” innowacji dzielą się na dwie grupy – tych chcących być eko w mieście oraz tych, którzy pragną być jak najbardziej ze­roemisyjni i w tym celu są w stanie przenieść się nawet do „dziczy”.

Jednak bez względu na przynależność do wybranej grupy nie brakuje eko-rozwiązań możliwych do wpro­wadzenia w naszych nieruchomościach. Tu nie ma znaczenia panująca moda – wspie­ranie mądrych sposobów na budowanie w zgodzie ze środowiskiem (oczywiście w miarę możliwości finansowych) jest w XXI w. naszym obowiązkiem.  

Źródło: Dwutygodnik.KRN.pl